|
Roman Różycki
1935 rok
Dnia 27 stycznia odbyła się Choinka Drużyny, na której otrzymała godność
Honorowego Zawiszaka pani profesorowa Stefania Jedlińska, bardzo zasłużona
działaczka na terenie K.P. H. i nie zwykle przychylnie ustosunkowana do
Drużyny.
Na początku lutego wyjechała reprezentacja Szesnastki na międzynarodowe
harcerskie zawody narciarskie w Zwardoniu, w składzie G. Radwański, J.
Godlewski, J. Mierzejewski i T. Łada, zdobywając pierwsze miejsce wśród
reprezentacyj drużyn warszawskich.
Rozkazem z dnia 9.II. został mianowany przybocznym dh Stanisław Lenart.
Dnia 16 lutego odbyła się herbatka dla uczczenia piątej rocznicy ukazania
się pierwszego numeru "Sulimczyka" (dnia 15.II. 1930 roku). Na herbatce byli
obecni: Honorowi Zawiszacy pani Jedlińska i dhowie Piskorski i Wołkowicz,
Zarząd K.P.H., Starzy Zawiszacy i Szarże Drużyny. Po przemówieniach i
odczytaniu życzeń nadesłanych, odbyła się ciekawa dyskusja na temat dalszej
pracy "Sulimczyka". Po czym odczytano wybrane artykuły z dawnych
numerów, a wreszcie na zakończenie rozdano uczestnikom Herbatki pamiątkowe
numery jubileuszowe ("Sulimczyk" Nr. 3/1935 r.).
|

|
|

|
|
1935r. Herbatka z okazji 5 - lecia Sulimczyka. Od lewej siedzą: Tadeusz Sobczyński, Feliks Sobczyński
(ojciec), Maria Bugajska, p.Bondy (matka), Felicjan Loth, Gustaw Radwański,
Roman Różycki (redaktor naczelny), Tomasz Piskorski (Honorowy Zawiszak),
Stefania Jedlińska, Ignacy Wołkowicz, Walentyna Zielińska, Helena Pfefferowa,
Władysław Bondy, Michał Woynicz-Sianożęcki, Tadeusz Jaegerman, Tadeusz Łada.
|
|
1935r. Herbatka z okazji 5 - lecia Sulimczyka. Od lewej siedzą: Ignacy
Wołkowicz, Walentyna Zielińska, Helena Pfefferowa, Władysław Bondy, Michał
Woynicz-Sianożęcki, Tadeusz Jaegerman, Tadeusz Łada, Andrzej Zieliński, Jan
Bugajski, Stefan Jedliński, Kazimierz Koźniewski, Jerzy Godlewski (stoi), Janek
Pfeffer, Tadeusz Lubański, Włodzimierz Giżycki, Zygmunt Łada, Jerzy Kobyliński,
Tadeusz Sobczyński, Maria Bugajska, pani Bondy, pani Sobczyńska.
|
Rozkazem z dnia 23.II. został zawiązany zastęp "Old-Boy'ów", do którego
przydzielono wszystkich starszych chłopców w Drużynie, nie objętych
poszczególnymi zastępami, pracujących samodzielnie jako funkcyjni. Zostało
postanowione przy tym, że zamiast zbiórek zastęp ten będzie odbywał
zebrania towarzyskie co niedziela, co jednak w praktyce nie udało się
całkowicie zastosować.
W marcu drużynowy dh G. Radwański został mianowany zastępcą hufcowego Hufca
"Śródmieście", w związku z tym siedziba Komendy Hufca została przeniesiona
do naszej Izby.
Tym samym rozkazem z dnia 6.IV został mianowany nowy Naczelny Redaktor "Sulimczyka" dh Kazimierz Koźniewski, na miejsce dha Różyckiego, który
występując z Drużyny, został zwolniony z tego stanowiska. Należy zaznaczyć,
że redaktor Roman Różycki podniósł Sulimczyka w okresie swej pracy na
bardzo wysoki poziom zarówno pod względem wartości wewnętrznej jak i
technicznej.
W połowie kwietnia (dnia 17.IV.) zostały ogłoszone zawody między zastępami
całej Drużyny o tytuł i proporzec mistrzowskiego zastępu Szesnastki. Zawody
były traktowane, jako doping do przygotowania się zastępów i poszczególnych
chłopców do Międzynarodowego Zlotu w Spale, który został naznaczony na lato
1935r.
Dnia 17 kwietnia został rozwiązany zastęp "Cietrzewi", przy czym zostało
stwierdzone, że "zastęp Cietrzewi dobrze zasłużył się Drużynie". Jest to w
dziejach Drużyny drugie podobne wyróżnienie zastępu przy rozwiązaniu.
(Pierwsze otrzymał zastęp Łosiów).
Wobec ubliżającego się lata wyjechali na Śląsk jako kwatermistrze Drużyny
dhowie G. Radwański i A. Pfeffer w celu wyszukania odpowiedniego miejsca
pod obóz. Ustalono, że obóz odbędzie się w Rybniku, a raczej o kilka
kilometrów od tej miejscowości na polanie ograniczonej strumykiem, wśród
wysokopiennego lasu.
W konkursie Chorągwi Warszawskiej w akcji budowy Domu Harcerskiego, Drużyna
zdobyła pierwszą nagrodę w hufcu "Śródmieście" za sprzedanie największej
ilości cegiełek. Nagrody zrzeczono się na rzecz uboższych drużyn szkól
powszechnych.
W związku z przygotowaniami do zlotu na wiosnę rozpoczął się w Drużynie
wzmożony ruch wycieczkowy. Na wycieczkach Drużyny organizowane były
kilkakrotnie biegi harcerskie i innego rodzaju zawody w dziedzinie
techniki.
Ze względów reprezentacyjnych cała Drużyna, jadąca na obóz i zlot, sprawiła
sobie nowe, jednolite mundury, kładąc wielki nacisk na ujednostajnienie
szczegółów mundurowych. Porządkowano także i uzupełniano inwentarz obozowy,
przyczem każdy zastęp otrzymał skrzynię z wszelkimi potrzebnymi
narzędziami, za którą musiał odpowiadać na obozie. Wprowadzono więc do
pewnego stopnia system decentralizacji, rynsztunku.
Dn. 26 maja została zorganizowana wycieczka zastępowych i Old-boy'ów do
Zalesia, celem przygotowania zastępowych do obozu. Na miejscu odbyły się
kursy w kilku dziedzinach zajęć obozowych.
Dn. 9 czerwca odbyła się wycieczka całej Drużyny do Zalesia, która
zakończyła zimowy okres pracy w Drużynie. Zaś dn. 16.VI nastąpił wyjazd na
obóz. Pojechało 60 ludzi, podzielonych na 6 zastępów. Komendant - dh Gustaw
Radwański, oboźny - dh Wł. Giżycki, gospodarz - dh St. Lenart.
Obóz w Rybniku był jednym z najlepszych obozów w dziejach obozownictwa
Szesnastki. Traktowany jako zaprawa do zlotu, wycisnął z uczestników
maximum wysiłku i wydajności pracy, stanowiąc przykład, jak dużo znaczy
dobra organizacja obozu.
 |
|
1935r. Obóz w Rybniku - przygotowania do
wycieczki. |
Zerwano teraz przede wszystkim z obciążeniem obozu teorią, poświęcając go
tylko na to, do czego został stworzony - na praktykę. Plan pracy był
następujący. W okresie przed obozowym (wiosennym) zdano w Warszawie całą
teorię na stopnie i sprawności, poświęcając na obozie tylko j e d e n dzień na
jej wykończenie. Cały obóz był jednym, pasmem gier i biegów harcerskich,
zawodów i wycieczek, - i na podstawie zachowywania się chłopców podczas
nich - przyznawano stopnie i sprawności. Był to obóz, w prawdziwym tego
słowa znaczeniu, harcerski - poświęcony wyłącznie harcom. Oczywiście, co za
tym idzie był to obóz wyczerpujący, t. zw. "ciężki", ale jeżeli weźmie się
pod uwagę wyniki osiągnięte na Zlocie, to stwierdzić można z całą
pewnością, że trud ten nie poszedł na marne.
"Ogółem odbyło się: trzy biegi harcerskie - indywidualny, zastępami
obozowymi i zlotowymi, zawody w obozowaniu, samarytance, trzy alarmy, jedna
wielka gra nocna, jedna dzienna, oraz kilka pomniejszych ćwiczeń w
budowaniu szałasów i kopaniu kuchen. Wszystkie te ćwiczenia odbywały się
zastępami."
(Sulimczyk, nr. 11. r. 1935)
 |
|
1935r. Rybnik - przeszkoda z samarytanki na
biegu harcerskim. |
Drugą inowacją obozu było, jak już wspomnieliśmy, wprowadzenie systemu
decentralizacji. Każdy więc zastęp miał swój mały magazyn, za który
odpowiadał, a prace były wykonywane przez poszczególne zastępy, które
odpowiadały za ich wykonanie. Miało to ten dobry skutek, że, jak wyznaje
szczerze jeden z uczestników -" mniej było dekujących się" - bo gorliwsi
dopingowali leniwców.
W Rybniku wreszcie zostało zmienione urządzenie wnętrz namiotów według
"typ
Szesnastki 1935". Prycze umieszczono po jednej stronie, zamiast przegródek
na na cielaki, zrobiono na nie podstawki pod pryczami, sporządzono także
na podstawkę dla skrzyni z narzędziami. Wreszcie wydłużył się znacznie
stół.
 |
|
1935r. Rybnik - budowa prycz. |
Z zakresu gawęd obozowych Rybnik wniósł także nowości w ich ujęciu, a
mianowicie poraz pierwszy przeprowadzono siłami zastępowych cykl gawęd t
zw. regionalnych o całokształcie życia, historii i geografii Śląska.
Poza tym Rybnik miał trzy atrakcje: komary, szosy i "cień Emweusa". Jeżeli
chodzi o punkt pierwszy to "przyrodnicy obozowi podzielili tamtejsze
stworzenia na trzy grupy: gryzące, bardzo gryzące i strasznie gryzące.
Ponieważ stale jedna z grup była, że tak powiem, na służbie, można sobie
wyobrazić co się z nami działo. W ciągu dnia pracowały gzy i muchy końskie,
pod wieczór zlatywały się komary. Pierwszorzędne to wyglądało, kiedy przy
raporcie składający drżał, jak na mękach i czasem sam druh Komendant
poruszył się niecierpliwie. Gdy zaś padło "spocznij", szereg łamał się
natychmiast i każdy przybierał pozę najdogodniejszą do drapania..."
(Sulimczyk, Nr. 11 r. 1935)
Punkt drugi: szosy, wspaniałe śląskie szosy były niezwykłą rozkoszą dla
licznych rowerzystów, którzy, podobnie jak w Obabiu kajakowcy, stanowili
najbardziej uprzywilejowaną część obozowej drużyny.
Punkt trzeci: "cień Emwuesa" - jest sprawą dość skomplikowaną i wymaga
starannego odmalowania tła sprawy: Zadanie to spełnia poniższy artykuł:
"Gra polowa - zdobywanie wsi.
Było gorąco. Bardzo gorąco. Strasznie gorąco. Był kurz. Wielki kurz.
Straszny kurz. Szliśmy do Szczejkowic. Po dojściu dowiedzieliśmy się, jakie
są warunki gry. Mądre warunki. Skomplikowane warunki. I zaczęliśmy jęczeć.
Głośno jęczeć. Każdy chciał być przy bramie. Bardzo chciał. Strasznie
chciał.
Ostatecznie ludzi rozdzielono. Ja trafiłem do centrali. Zaczęliśmy grać w
noże. Długo grać. Nudnie grać. Wtym alarm. Nagły alarm. Niespodziewany
alarm. Druga brama robi gwałt (Wielki gwałt. Donośny gwałt) o pomóc. Szybką
pomoc. Liczną pomoc.
Gnamy. Szybko gnamy. Pędem gnamy. Zapóźno. O włos zapóźno. W bramie
wkracza Arcytur z cieniem. Wielkim cieniem. Groźnym cieniem. On to i cień
zdobyli bramę. Ciężko zdobyli. Krwawo zdobyli. Za nim świta, (liczna świta;
niezbędna świta), ale o niej się nie mówi. Historia mało o niej powie.
Krótko o niej powie. Lub nic o niej nie powie. Bramę zdobył ON.
Łączymy się z resztą Drużyny. Mężną resztą. Znużoną resztą. Ponieśliśmy
klęskę. Wielką klęskę. Straszną klęskę.
Ktoś znajduje studnię. Dużą studnię. Głęboką studnię. Zaczynamy pić. Dużo
pić. Obficie pić. Zachowały się imiona mężów tak wielkożłopnych, jak Koza,
Dziedzic i kilku innych. Wreszcie wracamy.
Dla tych, którzy nie byli na obozie, a mieli cierpliwość przeczytać to do
końca; mowa o grze polowej "Zdobywanie wsi", którą wygrało 4 Old-boy'ów i
Arcytur, zdobywając prowadzącą do wsi bramę Nr. 2. Arcytur twierdzi, że
bramę zdobył samowtór ze swym cieniem."
Pollus Maximus.
(Sulimczyk, Nr. 11 1935 r.).
W formie komentarza dodać należy, że Emwues i Arcytur - to jedno i że oba
te pseudonimy kryją dha Woynicz - Sianożęckiego.
Święto obozu odbyło się w ostatnią niedzielę przy tłumnym
udziale miejscowej ludności. W dniu tym został mianowany
przybocznym Drużyny H.R. Stefan Jedliński.
Dn. 9.VII zwinięto obóz i Drużyna, licząca 40 ludzi, t. j. 4 zastępy, po 9
uczestników i komenda, wyruszyła na Zlot. Miejsce pod obóz otrzymała
reprezentacyjne, przy wejściu - tradycją "Jamborową".
 |
|
1935r. Jubileuszowy Zlot w Spale - Węgrzy
przed wejściem do obozu Szesnastki. |
Podczas Zlotu Drużyna była kwalifikowana, jako całość w dziedzinie
obozownictwa. Kwalifikacja odbywała się w ten sposób, że były 3 stopnie;
bardzo dobra, dobra, dostateczna - naprzód w ramach Chorągwi, potem całego
Zlotu. 16-stka zdobywszy tytuł "bardzo dobrej" w Chorągwi została następnie wystawiona do oceny w ramach całego Zlotu i tu otrzymała tytuł
"bardzo dobrej Drużyny Rzeczypospolitej".
 |
|
1935r. Jubileuszowy Zlot w Spale - poczty
sztandarowe w defiladzie. Jako pierwszy z prawej sztandar
Szesnastki - chorąży - Stefan Jedliński. |
Poza tym każda drużyna wysławiała do zawodów pewną określoną ilość
zastępów, z których każdy brał udział w zawodach z techniki, biegu
harcerskiego i wycieczce dwudniowej. Bieg harcerski był dwojaki: dla
starszych (powyżej lat 15) i młodszych (poniżej lat 15). Przed biegiem
przeprowadzono próby sprawności fizycznej. Przeszkody na biegu ze
wszystkich dziedzin techniki - dla młodszych na poziomie II stopnia, dla
starszych - wyższych stopni (do H.R.). Wycieczki - punktowano za wykonanie
zadań krajoznawczych, technicznych i przyrodoznawczych. Ćwiczenia z techniki -
samarytanka, pionierka, łączność.
 |
|
1935r. Jubileuszowy Zlot w Spale - powitanie
Prezydenta RP prof. Ignacego Mościckiego. |
16-stka wystawiła do zawodów zastępy: Old-boy'ów, Cietrzewi i Turów,
zdobywając: Old - boy'e: w biegu - dobrze, w samarytance - dobrze, w
wycieczce - dobrze. Cietrzewie: w biegu - dobrze, w pionierce - bardzo
dobrze, w wycieczce - bardzo dobrze. Tury: w biegu - bardzo dobrze, w
łączności - dobrze, w wycieczce - bardzo dobrze.
Z 5 drużyn sklasyfikowanych w Chorągwi Warsz. jako bardzo dobre (5-ka, 11-ka, 28-ka, 40-ka, 16-ka) nasza Drużyna miała najlepsze łączne wyniki w
harcach zastępów.
 |
|
1935r. Jubileuszowy Zlot w Spale - Zastęp Cietrzewi przed
namiotem w obozie 16WDH. Od lewej: Bugajski, Pfeffer, Koźniewski, Jedliński
(zastępowy), Łada, Zieliński, Pawłowski. |
Do harców, lecz nieklasyfikowanych, zaliczono również pokazy na stadionie
i na arenie. Na arenie 16-stka pokazała pokaz rowerowo-akrobatyczny
Cietrzewi, wzbudzając nim entuzjazm wśród publiczności. Poza tym Drużyna
wystąpiła raz na stadionie, jako składowa część w pokazie zbiorowym Chor.
Warsz. ilustrującym rozwój Z.H.P.
Dn. 13 września rozpoczął się nowy rok harcerski 1935/6.
W przedobozowym
konkursie "o tytuł i proporzec mistrzowskiego zastępu 16-stki"
zwyciężył zastęp Orłów.
Rozkazem z dnia 29.IX 35 został zawiązany zastęp Wilczków przy szkole p.
Goldmanowej, jako druga z rzędu ekspozytura 16-stki, po gromadzie zuchowej
przy szkole p. Stopczykowej.
Dn. 12 października ustąpił ze stanowiska drużynowego phm. Gustaw
.Radwański, przekazując Drużynę swemu przybocznemu - phm. Włodzimierzowi
Giżyckiemu. Tym samym rozkazem został zawiązany 3 z rzędu zastęp Szesnastki
na obcym terenie, a mianowicie przy szkole prywatnej p. Szadebergowej.
Ustępujący drużynowy wycisnął silne piętno swej indywidualności na
charakterze pracy i życia Drużyny. Odbiegłszy w pierwszych miesiącach od
tradycyjnej linii Szesnastki, starał się do niej powrócić. Wkładając w
pracę dużo zapału i wyjątkową pracowitość, dh. Radwański szczególnie wiele
trudu włożył w pracę indywidualną nad charakterami i umysłowością chłopców.
Nowy drużynowy "dąży do tego, by pokazać, wobec zbliżającego się momentu
25-lecia drużyny i szeroko zakrojonej imprezy władz Naczelnych Harcerstwa:
"Trzyletniego wyścigu pracy" - Drużynę karną, silną i wyrobioną. By
Drużyna wyglądała silnie, drużynowy rozbudowuje ją do wielkości dotychczas
niespotykanych: kolejno 75, 100 do 140 ludzi w 15 zastępach. Dalej stawia
sobie za cel główny pierwszych miesięcy wyszkolenie dobrych zastępowych.
Realizuje ten cel przez położenie silnego nacisku na solidną i racjonalną
budowę programów prac zastępów, oraz przez zorganizowanie pół roku
trwającego kursu na zastępowych w zastępach Puhaczy, Turów i Sokołów. Praca
kursu zawiera w sobie szereg wykładów metodologicznych, technicznych oraz
szereg wycieczek i gier harcerskich (jedna nocna). W zawodach, jakie były
jednocześnie przeprowadzane między zastępami kursu - zwyciężył zastęp
Turów".
(Z notatek phm. Wł. Giżyckiego).
Z ciekawszych imprez, które się w okresie przedświątecznym odbyły,
zasługuje na wspomnienie "pogoń za lisem", która odbyła się dnia 13.X
- organizowana przez dha Tadeusza Lubańskiego. Gra była swego rodzaju
Challenge'em rowerowym, ponieważ oprócz samej pogoni za "lisem", która
odbyła się w okolicach Warszawy, zawierała jeszcze próby techniczne, a
mianowicie konkurs szybkości minimalnej i maksymalnej - w zawodach
zwyciężył ćwik Jan Pawłowski, zdobywając nagrodę przechodnią - proporzec.
 |
|
1935r. Powrót z kolarskiej "pogoni
za lisem". |
Rozkazem z dn. 26.X został zawiązany zastęp Wilczków przy Lycee Francais z
zastępowym dhem Bondym Wł.
"Dn. 25.XII wyjechała Drużyna na obóz zimowy. Program obozu o charakterze
wędrownym, opracowany w Warszawie przewidywał trzy grupy stosownie do wieku
i wyrobienia narciarskiego, dla których zostały opracowane trasy wędrówek.
Skutkiem braku śniegu przez cały prawie czas trwania obozu zimowego, musiano realizować program zastępczy
- bezśnieżny. Wśród ważniejszych
imprez należy wyliczyć: zawody narciarskie o mistrzostwo obozu (zwycięzca
wyw. Jerzy Pozdiejew z zast. Turów), ćwiczenia z sygnalizacji i
łączności.
Sylwester i chrzest nowych obozowców, bieg harcerski (bez nart)
i szereg wycieczek.
Ilość uczestników - 41; komendant obozu dh. Wł. Giżycki."
(Według notatek dh. Wł. Giżyckiego).
Roman Różycki - "Kronika 25 lat dziejów
Szesnastki 1911-1936"- Warszawa 1936r.
Pisownia zgodna z oryginałem. Przepisał wyw. Paweł Huras.
____________________________________________________
Więcej...
Historia - Marek Gajdziński -
Lata 1921-1939 W Wolnej Polsce
|