Michał Lewandowski
ZZ po raz kolejny na "Wietrze i
Wodzie"
Piękny sobotni poranek 12 marca 2005
roku. Pełno błota i roztapiającego się śniegu. Wiosna
nie chce przyjść, a więc my idziemy jej poszukać. Dobrym
miejscem na początek będą targi "Wiatr i Woda".
Spotkaliśmy się o godzinie 9:30 przed bocznym wejściem
do gmachu EXPO XXI na ulicy Prądzyńskiego, ponieważ
tam nie było tak wielu ludzi, jak przed głównym wejściem.
Kupiliśmy bilety i po tym niemiłym akcencie weszliśmy
w świat kajaków, łodzi i jachtów. Nic dodać, nic ująć.
Rozkoszowaliśmy się wodnym sprzętem, a przy okazji zebraliśmy
wiele folderów i ulotek. W jednej z alejek napotkaliśmy
stoisko firmy "Pro Kajak" (dla mało zorientowanych
- najlepsze kajaki w Polsce). Zapoznaliśmy się z nowymi
ofertami, obejrzeliśmy kilka kajaczków. Prawdziwi z
nas koneserzy i znamy się na tym, jak nikt (tak nam
się przynajmniej zdaje).
Oglądaliśmy także wiele jachtów i skuterów wodnych .
Niektóre kosztowały jedyne 1,5 mln złotych. Z takim
sprzętem to się nazywa wypad na żaglówkę! Warto jeszcze
wspomnieć, że w czasie zwiedzania byliśmy atakowani
przez uzbrojone kowbojki. O bejbe...
Około godziny dwunastej, chcąc czy nie, opuściliśmy
sale giełdy i pojechaliśmy do Pawła. gdzie w nostalgicznym
nastroju, zawiedzeni poszukiwaniami wiosny, ale podniesieni
na duchu przez producentów wszelkiego pływającego sprzętu,
nagraliśmy płytkę piosenek szesnastkowych pod tytułem
"A ja mam szesnaście lat". Pawcio poczęstował
nas herbatą i wyśmienitym ciastem. Otrzymał wtedy od
nas koszulkę z okazji urodzin (i to szesnastych!). Skończyliśmy
nagrania i rozeszliśmy się do domów. Nowości pływające
obejrzymy znów za rok.
wyw. Michał Lewandowski
|