Daniel Karkowski
Droga Krzyżowa w Wielki Piątek
Patrol Szesnastki jak zawsze wziął udział
w zabezpieczeniu medycznym Centralnej Drogi Krzyżowej
w Warszawie. Zbiórka naszego patrolu odbyła się o 17:45
pod pomnikiem Narutowicza. Po szybkim sprawdzeniu czy
każdy ma to co mieć powinien i zakupieniu wody ruszyliśmy
na przystanek, z którego moglibyśmy dojechać na Stare
Miasto. Akurat kiedy doszliśmy na przystanek podjechał
autobus. W ekspresowym czasie, bo zaledwie po 15 minutach,
dotarliśmy pod Dom Polonii na Krakowskim Przedmieściu.
Zaraz po wyjściu z autobusu ujrzeliśmy całkiem spora
grupę ludzi w czerwonych kamizelkach. Przywitaliśmy
się i po kilkunastu minutach rozmowy zwołano zbiórkę
patroli. Lech Krzemiński powiedział kilka słów o tym
co będziemy robić, rozdał kamizelki patrolom, które
jeszcze ich nie miały oraz dał chwilkę na ewentualne
dokupienie wody i kubeczków. My oczywiście mieliśmy
wszystko, nawet w nadmiarze. Po chwili wszystkie patrole
w dwuszeregu ruszyły pod Kolumnę Zygmunta, gdzie odbyła
się już właściwa odprawa. Powstały grupy liczące po
3 patrole. Nasz patrol znalazł się z 2 patrolami wchodzącymi
w skład drużyny ratowniczej przy hufcu "Klucz".
Na początku mieliśmy obstawić Plac Zamkowy, po jakimś
czasie decyzje te zmieniono i ruszyliśmy na Rynek Starego
Miasta. Procesja miała przejść przez Rynek dopiero za
godzinę, więc wszyscy udali się do sklepu po coś do
jedzenia. Podczas zakupów okazało się, że nasze radio
nie działa. Mimo wielu prób kontaktu nie udało nam się
z nikim połączyć. Kiedy uporaliśmy się z radiem akurat
wróciły ostatnie osoby ze sklepu. Mając jeszcze trochę
czasu usiedliśmy na ławkach i rozmawialiśmy. Gdy usłyszeliśmy,
że procesja się zbliża, każdy patrol ruszył na wyznaczone
wcześniej pozycje. Na początku cały patrol stał u zbiegu
ulic Nowomiejskiej i Wąskiego Dunaju. Później przemieścił
się w okolice centrum Rynku Starego Miasta, a ja zostałem
na rogu wcześniej wspomnianych ulic. Jak się okazało,
ludzi było naprawdę bardzo dużo i w długi czas po tym,
jak minął nas Krzyż można było zobaczyć tłum, który
wchodził na Rynek. Kiedy koniec procesji minął mnie,
ruszyłem zebrać patrol. Po chwili wszyscy się znaleźli
i idąc już z procesją rozglądaliśmy się, czy nikt nie
potrzebuje pomocy. Doszliśmy w ten sposób pod Kolumnę
Zygmunta, gdzie zostaliśmy wysłani w tłum. Kiedy procesja
ruszyła w drogę do katedry my już zostaliśmy na Placu
Zamkowym, gdzie w ciągu kilku minut zjawiły się wszystkie
patrole. Cała służba zakończyła się około godziny 22:00
krótkim podsumowanie przy Kolumnie Zygmunta i pożegnaniem
w kręgu wraz z Fundacją Św. Kamila i HSR. Podczs całej
służby odbyły się 2 interwencje, w tym jedna HOPR-u.
Następnie pożegnaliśmy się i ruszyliśmy do domów, ja
wraz z Jackiem i Robertem oddaliśmy jeszcze deskę ratunkową
Lechowi, który okazał się bardzo miły i odwiózł nas
do domów.
Patrolowy MA-P0001,
rat. ćw. Daniel Karkowski
|