|
Ju¿ wieczór, niebo oddycha,
Ju¿ noc niewiadoma i cicha.
Ju¿ pora rozpaliæ ognisko,
Nie wiedzieæ gdzie gwiazda, gdzie iskra.
P³omienie, p³omienie,
czerwone okruszyny s³oñca.
P³omienie, p³omienie,
czekamy a¿ wypal± siê do koñca.
P³omienie, p³omienie, p³omienie,
na twarzach zosta³ ¶lad gor±ca.
P³omienie, p³omienie,
czekamy a¿ wypal± siê do koñca.
Ju¿ pó¼no, makiem zasia³o,
Ju¿ sen twarz pochyla sw± bia³±,
Nad ¿arem popio³u motyle,
Lecz jeszcze popatrzmy przez chwilê
W p³omienie, w p³omienie,
czerwone okruszyny s³oñca.
P³omienie, p³omienie,
czekamy a¿ wypal± siê do koñca.
P³omienie, p³omienie, p³omienie,
na twarzach zosta³ ¶lad gor±ca.
Wspomnienie, wspomnienie,
co nigdy nie wypali siê do koñca.
|
a
E G7
C
C d E
a d
a d E
a d
a e a
d G a
G F E7
a d
a e a
|