• Powrót z wycieczki 1930 r.
    Powrót z wycieczki 1930 r.
  • Przed bramą obozu 1930 r.
    Przed bramą obozu 1930 r.
  • Drużyna wraca z defilady1933 r.
    Powrót z defilady 1933 r.

Na początku 1957 roku odradza się 16 Warszawska Drużyna Harcerzy im. Zawiszy Czarnego. Z uwagi na likwidację Gimnazjum i Liceum im. Staszica, Drużyna została skierowana przez komendę Hufca Ochota do Liceum im. Hugona Kołłątaja, przy ulicy Grójeckiej. Od samego początku przyjęto założenie, że Szesnastka, zgodnie ze swoją tradycją ma być drużyną wyłącznie męską. Równolegle w tym samym liceum zaczęła się tworzyć drużyna żeńska o numerze 225. 

Jak pamiętamy Szesnastka została odtworzona na skutek dwóch równoległych, zawiszackich inicjatyw. Pierwsza była dziełem najstarszych Zawiszaków z Zygiem na czele. W grupie tej najstarszym był Stanisław Zdziarski harcujący w Drużynie jeszcze przed I Wojną Światową. Druga grupa składała się z harcerzy konspiracyjnej Szesnastki z lat hitlerowskiej okupacji i jeszcze młodszych, tych z drugiej połowy lat czterdziestych.  To właśnie ta druga grupa wzięła na siebie zadanie prowadzenia bieżącej pracy. To zrozumiałe i jak najbardziej naturalne. Mieli wtedy po 25 - 30 lat i mogli poświęcić Drużynie więcej czasu i aktywności niż ich starsi czterdziesto, pięćdziesięcio, a nawet sześćdziesięcioletni koledzy. Poza tym, tradycyjna harcerska metoda pracy pozwala się lepiej stosować właśnie młodszym instruktorom. Zbyt duża różnica wieku, przeszkadza chłopcom w nawiązaniu partnerskich relacji z instruktorem, wprowadzając sztuczne pierwiastki w życie harcerskie. Starsi zajęli się więc odtwarzaniem regulaminów i programów oraz budowaniem materialnego zaplecza dla dalszej działalności. Kiedy potrzeba przychodzili młodszym z pomocą. 

W lutym powołano Radę Drużyny, w skład której weszli: drużynowy, plutonowi, kierownik kursu zastępowych oraz kilku starszych Zawiszaków. Pierwszym drużynowym odrodzonej Drużyny został Andrzej Pawłowski, który kończąc właśnie studia, dysponował odpowiednią ilością czasu koniecznego do bezpośredniej pracy z Drużyną.  Andrzej był bratem poległego w Powstaniu dawnego Cietrzewia Janka Pawłowskiego. Sam zaczynał służbę w Szesnastce jeszcze w konspiracyjnym zastępie Komary.  Był w niej przez całą okupację i pierwsze lata powojenne. Przybocznymi mianowano Tadeusza Sułowskiego, Wiesława Szeliskiego i Włodka Dusiewicza. Dwaj pierwsi również zaczynali w konspiracyjnych Komarach, walczyli w Powstaniu i, tak jak Andrzej, byli przy drużynie w okresie powojennym. Włodek Dusiewicz - najmłodszy z nich, zostałby instruktorem Szesnastki po 1949 roku ale jak wiadomo nie miał już na to szansy. To on napisał tę piękną pożegnalną pieśń dla Szesnastki w przeddzień jej siłowego rozwiązania. 

Po przeprowadzeniu naboru powstały cztery zastępy: "Bobrów", "Sokołów", "Żurawi" i "Sępów". Prócz tego wprowadzono podział na dwa plutony. Każdy zastęp miał swojego opiekuna w osobie jednego z przedwojennych Zawiszaków, który starał się przekazać chłopcom zwyczaje i tradycje Szesnastki oraz wiedzę harcerską. Podstawowym zadaniem było wyszkolenie zastępowych, toteż w zastępach Bobrów i Sokołów wdrożono kurs zastępowych, który prowadził Wiesiek Szeliski. 

Kazimierz Koźniewski w swojej Gawędzie wspomina, że Zawiszacy ponownie podjęli próbę odnalezienia przedwojennego sztandaru, chcąc w ten sposób jasno i klarownie wykazać ciągłość swojej pracy z Drużyną. W tym celu dali ogłoszenie w "Expressie Wieczornym", zaś sami przeczesywali ruiny domu na rogu Koszykowej i Mokotowskiej. W pewnym momencie jakiś przechodzień, który nie chciał się nawet przedstawić, schwycił za ramię Wiesława Szeliskiego i odciągnąwszy go na bok powołał się na ogłoszenie, po czym powiedział, że tuż po wojnie władze państwowe powzięły wiadomość o zakopanej w piwnicy tego budynku broni. Odkopano magazyn. Broń i sztandar zabrano - prawdopodobnie przepadł na zawsze, zniszczony jako relikt poprzedniego ustroju.

1 maja Drużyna musiała złożyć obowiązkowy w komunistycznej rzeczywistości specyficzny trybut, czyli wziąć udział pierwszomajowej defiladzie. Na długie lata udział drużyn w pochodach stanie się obowiązkową daniną za możliwość prowadzenia pracy harcerskiej w Neo ZHP.  

Również w maju odbył się pierwszy biwak całej Drużyny w Powsinie, a następnie nocny pod Aninem.

W czerwcu, na zakończenie przeszkolenia Bobrów i Sokołów odbył się bieg na młodzika, częściowo w Warszawie i w Grodzisku. Bieg ukończyli: Tadek Woźniak, Wojtek Kania, Andrzej Kossowski, Mirek Łukaszewski z Bobrów oraz Andrzej Wilgat, Marek Celiński, Janek Wieczyński, Leszek Klimkowski z Sokołów. W kilka dni później złożyli oni przyrzeczenie harcerskie na ręce Zyga Wierzbowskiego.

Przytoczmy tu refleksję Kazika Koźniewskiego z Gawędy o Szesnastce.

(...) Zaczęto systematycznie - od zastępu zastępowych, czyli kursu zastępowych, którego komendantem był Wiesiek Szeliski. Kurs taki miał doniosłe znaczenie - gdy w wielu rosnących wtedy jak grzyby po deszczu drużynach brakowało dobrych zastępowych i programy harcerskie realizowały się raczej na zbiórkach całych drużyn niż na zbiórkach zastępów, w Szesnastce, od samego nowego jej początku przywiązywano podstawowe znaczenie do pracy zastępów. W zastępach realizowała się drużyna (...).

Dodajmy, że oparcie się o system zastępowy był charakterystycznym modelem pracy Szesnastki funkcjonującym w niej od czasów sanacji wykonanej rękoma Zygmunta Wierzbowskiego w 1925 roku. Model, który jak udowodniła historia, wyniósł prace prowadzone w przedwojennej Szesnastce na wyżyny kunsztu oraz zaowocował licznymi sukcesami w harcerskim współzawodnictwie na poziomie krajowym i jeszcze bardziej istotnymi  efektami wychowawczymi.

W nawiązaniu do najlepszych wzorców odtworzono też przy Szesnastce Koło Przyjaciół Harcerstwa. Grupowało ono przeważnie rodziców harcerzy. Na jego czele stał Pan Henryk Łukaszewski, a skarbikiem była Pani Sabina Szeflerowa.  Członkiem KPH była również mama Andrzeja Zielińskiego, Pani Walentyna Zielińska uhonorowana godnością Honorowego Zawiszaka, aktywnie działająca w przedwojennym, okupacyjnym i powojennym K.P.H.  

Przez całą wiosnę harcowano bardzo intensywnie. Zastępy i drużyna organizowały liczne biwaki i wycieczki w okolice Warszawy, a tam oddawano się grom i ćwiczeniom harcerskim. Wspólnie z Zawiszakami i K.P.H. prowadzono intensywne przygotowania do obozu letniego gromadząc niezbędne fundusze i ekwipunek. Starania te przyniosły oczekiwany rezultat.  

Kolejny XXVII, a pierwszy po wieloletniej przerwie, obóz letni zorganizowano w Karwieńskich Błotach. Wybór miejsca na obóz nie był przypadkowy. W tym samym miejscu Szesnastka obozowała w 1931 roku, w czasach swojej świetności. W ten sposób po raz kolejny nawiązano do tradycji. Obóz odbywał się w dniach od 1 do 28 lipca i był urządzony jak przedwojenne, z urządzeniami wykonanymi przez samych harcerzy.

Brama do obozu

1957 r. Obóz w Karwieńskich Błotach. Brama do obozu 16 WDH.

Komendantem był Andrzej Pawłowski, oboźnym - Włodek Dusiewicz, kwatermistrzem - Edek Salwerowicz i Wiesiek Szeliski. Funkcje lekarza obozowego pełniła młoda lekarka - żona Andrzeja Pawłowskiego. Komendzie obozu pomagał dojeżdżający co kilka dni Jurek Hellmann, czyli słynny Mecenas - obecnie profesor Politechniki, a 26 lat wcześniej oboźny w tych samych Karwieńskich Błotach. 

W obozie brały udział 4 zastępy: najstarszy Bobrów (zast. Tadek Sułowski), Sokołów (zast. Stanisław Więckowski), Żurawi (zast. Tadek Woźniak) i Sępów (zast. Andrzej Wilgat). Dwa najmłodsze zastępy prowadzili już absolwenci kursu zastępowych, a przed Świętem obozu kolejni objęli pozostałe zastępy: Bobrów - zast. Jacek Klep, Sokołów - zast. Mirek Jankowski.

Harcerze siedzą na stołówce o tradycyjnej ziemnej konstrukcji.

1957 r. Obóz w Karwieńskich Błotach. Ziemna stołówka wybudowana według przedwojennego wzoru. 

Święto obozu, poprzedzone biegiem na młodzika, odbyło się bardzo uroczyście z licznym udziałem rodzin i Zawiszaków. Wśród nich nie zabrakło oczywiście Zyga Wierzbowskiego. Na jego ręce złożyli przyrzeczenie dalsi młodzicy.

Harcerze siedzą i jedzą prowiant na portowym nabrzeży na tle kutra rybackiego.

1957 r. Obóz w Karwieńskich Błotach. Posiłek w trakcie wycieczki. 

Na zdjęciach z obozu widać, że tylko nieliczni harcerze posiadają krajki - najczęściej pieczołowicie przechowane przez ich rodziny.  Ci, którym nie udało się ich zdobyć na własną rękę zastępowali je niebieskimi chustami, ale na rogatywkach dumnie noszono już góralskie kostki. Szesnastką na miarę ówczesnych możliwości coraz bardziej nabierała tradycyjnego charakteru. 

Nabór przeprowadzony na jesieni w szkole dał dwa nowe zastępy.

24 i 27 września Drużyna wzięła udział w spisie ruchu ulicznego. Zdobyto I miejsce i nagrodzę (kajaki i 4 namioty).

W październiku odbył się I Zlot Chorągwi w Warce, gdzie nie zabrakło również Szesnastki.

KPH

Reaktywowano na wiosnę Koło Przyjaciół Harcerzy przy Drużynie, którego przewodniczącym został p. Henryk Łukaszewski, sekretarzem p. Maria Lubbe, a skarbnikiem p. Sabina Szeflerowa. Czynnie pracowali w Kole p.p. Jan Doliński, Jankowski, Celiński, Dudek, M. i L. Hoffmanowie i szereg innych. Działalność Koła nastawiona na urządzenie obozu. Zdobywano fundusze oraz wypożyczano sprzęt i ekwipunek obozowy. Część wypożyczona z Politechniki stała się własnością Drużyny, jak również część namiotów wypożyczona z LZS-u.

ZAWISZACY

17 maja - Odbyło się w sali SARP ogólne zebranie wszystkich Zawiszaków, w wyniku którego zwiększyła się ilość współpracujących czynnie z Drużyną. Brali udział jako sędziowie w biegach harcerskich i biwakach: Stanisław Zdziarski, Jurek Hellman, Jurek Reinstein, Janek Tereszczenko i inni. Wiele pracy w opracowanie kompletnego programu obozu letniego wraz z materiałami szkoleniowymi, warunkami prób na sprawności oraz planami urządzeń obozowych włożyli: Stefan Jedliński, Andrzej Pfeffer, Jurek Rutkowski, Witek Brzozowski, Zyg Wierzbowski, Włodek Dusiewicz, Edek Salwerowicz i inni. Dzięki pomocy Jurka Duszyńskiego, ówczesnego aktora, zorganizowano koncert, którego dochód zasilił fundusze obozowe.
Kadrę obozu stanowili Zawiszacy młodszego pokolenia prowadzący Drużynę, a starsi przeprowadzali wizytacje i udzielali pomocy. 

Dyzma Zawadzki i Marek Gajdziński

Źródła

Więcej...