Na początku roku najstarsi chłopcy otrzymali urlop z powodu matury. W związku z tym, w styczniu ukazał się jeszcze tylko jeden numer Sulimczyka, po czym pismo zawiesiło swoją działalność na dłuższy czas. Nowymi przybocznymi zostali: Marek Wronkowski i Andrzej Kossowski. W Drużynie zorganizowano kurs żeglarski i dżudo. Zaczęto też organizować tak zwane "harcówki" - to jest, zimowe wyjazdy w teren z nocowaniem w miejscowych szkołach.
W lutym wprowadzono podział Drużyny na dwa plutony: I pluton prowadził Zbyszek Stok z przybocznym Andrzejem Kossowski, II pluton prowadził Tadek Sułowski z przybocznym Markiem Wronkowskim.
Wiosną, obok systematycznych zbiórek zastępów organizowano szereg wycieczek i biwaków. Drużyna zwyciężała w wielu turniejach i konkursach organizowanych przez hufiec. Lecz przede wszystkim prowadzono intensywne przygotowania do obozów. Tak - to nie jest pomyła - do obozów. Planowano bowiem aż trzy obozy tego lata.
Letni maraton obozowy rozpoczął XXXI obóz letni, w okolicy wsi Samin nieopodal Pól Grunwaldzkich (28 czerwiec - 18 lipiec). Komendantem był - Zbigniew Stok, zastępcą komendanta - Wiesiek Szeliski, oboźnym - Andrzej Kossowski, kwatermistrzem - Bohdan Wichiciel, instruktorem WF - Marek Wronkowski. W obozie wzięło udział 45 harcerzy w 6 zastępach: Sępów (zast. Tomek Błeszyński), Sokołów (zast. Paweł Mydlarz), Rysiów (zast. Marian Chachulski), Żurawi (zast. Janek Jedliński), Bobrów (zast. Rysiek Ogonowski) i Oldboyów (zast. Adam Krynicki). Zdobyto 14 stopni młodzika, 4 wywiadowcy i 23 sprawności.

Lipiec 1960 r. Obóz w Saminie. Przed zbiórką do wymarszu.
Obóz działał w ramach Harcerskiej Akcji Grunwald, która była elementem organizowanego przez władze partii i państwa Grunwaldzkiego Zlotu Młodzieży dla uczczenia 550 rocznicy zwycięstwa Polski nad Zakonem Krzyżackim. Przygotowania do tego jubileuszu trwały we wszystkich zarządzanych przez partię organizacjach młodzieżowych (ZHP, ZMS, ZMW, ZSP) od kilku miesięcy i w oficjalnych założeniach miały polegać na poznawaniu kontekstu historycznego bitwy oraz historii niedawno odzyskanych Warmii i Mazur. Kulminacją tych przygotowań był blisko trzytygodniowy zlot - jak mówiono "ideologiczne wakacje młodzieży" zorganizowane na Mazurach w dniach 1-18 lipca według specjalnie opracowanego programu, a kulminacją tych wakacji była ogromna masowa manifestacja na Polach Grunwaldzkich. Na zlocie pojawiło się przeszło trzydzieści tysięcy młodzieży. Wszystkich rozlokowano w 70 obozach usytuowanych wokół Grunwaldu. 16 lipca na teren zlotu przybyli też wszyscy najważniejsi notable partii komunistycznej. W ramach harcerskiej części zlotu Zbyszek Stok, jako uznany twórca teatralny, wyreżyserował widowisko harcerskie: "Wszystko Tobie Ukochana Ziemio".
(...) Ostatnią imprezą zlotu, poprzedzającą uroczystości centralne, był biwak i wielkie ognisko harcerskie urządzone nad jeziorem Dąbrowa Mała; uczestniczyli w nim członkowie kierownictwa partyjnego i około czternastu tysięcy młodzieży. Także w tym przypadku organizatorzy zlotu wykazali się zdolnościami inscenizacyjnymi. Najpierw wieczorem kierownictwo partyjne zwiedziło przy blasku pochodni obóz harcerski położony obok wsi Stare Miasto. Następnie wszyscy zasiedli przed estradą, wokół której ustawiły się drużyny harcerskie z zapalonymi pochodniami. Nastrój tamtej uroczystości podtrzymywały barwne lampiony i strzelające co chwilę w górę kolorowe rakiety.
Wszystkie te elementy poprzedziły wielkie widowisko plenerowe, zatytułowane "Wszystko tobie, ukochana ziemio". Przed oczami widzów zebranych w amfiteatrze zaprezentowano obrazki z historii oręża polskiego: wojów słowiańskich, rycerzy Chrobrego, Krzywoustego i Jagiełły. Nad całością górował orzeł piastowski i sztandar Jagiełły. Na estradzie zainscenizowano też m.in. scenę wręczenia dwóch nagich mieczy przez posłów krzyżackich. Następnie pokazano staropolskie obrzędy i obyczaje. Przez estradę przewijały się w ciągu tego wieczora roztańczone grupy artystyczne z różnych regionów kraju. Centralne ognisko zlotowe – największe widowisko w dziejach harcerstwa polskiego w PRL – zakończył występ blisko tysiącosobowego zespołu artystycznego (...). Biuletyn IPN nr 10 (33) październik 2003, Wypoczynek w PRL, Bartłomiej Noszczak, BEP IPN, Gomółka pod Grunwaldem, s. 29-30.
Zbyszek otrzymał za realizację tej inscenizacji niemałe honorarium, które przekazał Drużynie, co umożliwiło urządzenie dalszych obozów. Sam Stok i cała Drużyna otrzymała pisemną pochwałę Naczelnika ZHP za służbę na terenie zlotu i podczas widowiska. Służba polegała na budowa estrad i na statystowaniu podczas inscenizacji. "Praca Wasza i Waszej Drużyny w przygotowaniu widowisko Wszystko Tobie Ukochana Ziemio przyczyniła się do uzyskania przez harcerstwo dobrej oceny za udział w Młodzieżowym Zlocie Grunwaldzkim". 17 lipca, pod odsłoniętym właśnie Pomnikiem Zwycięstwa Grunwaldzkiego, cała obecna tam młodzież, a więc i Drużyna, po wysłuchaniu przemówienia I Sekretarza KC PZPR Władysława Gomółki złożyła uroczyste ślubowanie następującej treści.
My - przedstawiciele młodego pokolenia Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, członkowie Związku Młodzieży Socjalistycznej, i Związku Młodzieży Wiejskiej, Związku Harcerstwa Polskiego i Zrzeszenia Studentów Polskich, w 550 rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem składamy Ojczyźnie nasze ślubowanie.
Ślubujemy ci Polsko jedność młodzieży miast i wsi w służbie narodu, socjalizmu i pokoju.
Ślubujemy ci Polsko zespalać wszystkie siły naszego pokolenia pod ideowym przewodnictwem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w pracy i nauce, dla socjalistycznej przyszłości, dla rozkwitu gospodarki, techniki i kultury, dla obrony przyszłości i bezpieczeństwa ziemi ojczystej.
Ślubujemy ci Polsko zespalać wszystkie siły naszego pokolenia do walki ze wstecznictwem i zacofaniem (pod tym tymi sformułowaniami kryło się wtedy wezwanie do walki z Kościołem - przyp. red.), do walki z niesprawiedliwością, sobkostwem i prywatą.
Ślubujemy ci Polsko zespalać wszystkie siły naszego pokolenia w czujności wobec wrogów pokoju i wolności narodów w braterstwie i jedności z krajami socjalizmu, w solidarności z ludźmi pracy całego świata.
Naszą młodość, nasz zapał i wiedzę, najlepsze nasze uczucia ze sprawą socjalizmu na zawsze związane Tobie – Ludowa Rzeczpospolito w służbę oddajemy.
To był ostatni dzień obozu. Następnego pewna część zwłaszcza młodszych chłopców wróciła do Warszawy, reszta zaś wyruszyła na obóz wędrowny.

17 lipca 1960 r. Szesnastka na Polach Grunwaldu.
To jest dobry moment, aby coś sobie wyjaśnić. Harcerska Akcja Grunwaldzka była bodaj pierwszym znaczącym przejawem nowego myślenia władz ZHP o programie harcerstwa w kierunku jego centralizacji i akcyjności. W późniejszych latach przybrało to monstrualne rozmiary zabijając niemal całkowicie samodzielność programową większości drużyn. Zarówno ta, jaki i wszystkie późniejsze centralne akcje ZHP wpisywały się oczywiście w propagandowe zamierzenia PZPR. Jednak w 1960 roku, ani hufcowy hufca Ochota, ani Drużynowy Szesnastki nie mogli jeszcze mieć świadomości, że włączają się w coś, co w przyszłości stanie się zmorą drużyn i środkiem indoktrynacji politycznej młodzieży.
Ktoś mógłby zapytać - czemu komuniści, wbrew swoim założeniom ideologicznym, postanowili zadbać o umocnienie tożsamości narodowej Polaków? Dziwne, choć w pewnym sensie zrozumiałe. Nowe kierownictwo partii podkreślało, że szuka "polskiej drogi do socjalizmu" i odrzuca implementowanie wprost sowieckich wzorców, jak to miało miejsce w poprzedniej epoce stalinowskiej. Niezależnie od tego, na ile były to szczere deklaracje, a na ile, kolejna próba mydlenia ludziom oczu, mimo wyraźnie wyczuwanego odwrotu od październikowej odwilży, popularność ekipy Gomółki, właśnie z powodu tych patriotycznych pierwiastków, była nadal o wiele wyższa niż poprzedniego bierutowskiego reżimu. Wydawało się, że akcja grunwaldzka wpisuje się tą właśnie "polską drogę do socjalizmu". Patriotyczny cel Harcerskiej Akcji Grunwald był szczytny i dodatkowo współgrał z tradycją Szesnastki, która za patrona ma przecież bohatera spod Grunwaldu - Zawiszę Czarnego. Wykorzystajmy to i weźmy w tym aktywny udział. Tak właśnie kalkulował to drużynowy Szesnastki angażując się jednocześnie zawodowo w stworzenie widowiska. Żeby jednak uwypuklić swoje uczciwe intencje i wykluczyć ewentualne zarzuty o materialną ich stronę, zdecydował o przekazaniu całego swojego wynagrodzenia na rzecz Drużyny. Dopiero po latach, już w wolnej Polsce, ujawniono dokumenty partyjne i okazało się, że cała szeroko zakrojona akcja grunwaldzka, w ramach której wystawiono też monumentalny Pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego, wpisana była w znacznie szersze działania propagandowe mające na celu odebranie Kościołowi inicjatywy i palmy pierwszeństwa w przygotowaniach do zbliżającego się Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski. Komuniści zaplanowali własny, zakrojony na ogromną skalę, konkurencyjny wobec kościoła Jubileusz Tysiąclecia Państwa Polskiego. Wtedy jednak nikt poza najbardziej wtajemniczonymi nie mógł tego wiedzieć.
Zaangażowanie się dowodzonej przez Stoka Szesnastki w Akcję Grunwald jest też pierwszym, z wielu późniejszych przykładów lawirowania pomiędzy odgórnymi nakazami, a uprawianiem własnego modelu harcerstwa. Lawirować trzeba było po to aby nie narazić Drużyny na kontrole, szykany, represje, a nawet na jej rozwiązanie. Trzeba to było jednak robić umiejętnie. Jednym razem, tylko pozorować uczestnictwo w odgórnie nakazywanych akcjach. O innych akcjach - szczególnie tych nacechowanych ideologią komunistyczną - "zapominać". W jeszcze w inne angażować się - oczywiście tylko w te, które można było jakoś pozytywnie wyzyskać dla celów wychowawczych. Akcja Grunwald jest doskonałym przykładem tej ostatniej sytuacji - wewnątrz ideologicznej otoczki istniało przecież jej patriotyczne jądro nadające się do rozsądnego wykorzystania. Stok zrobił to z wielkim wyczuciem. Chłopcy na zwiadach poznawali historię Warmii i Mazur, a na terenie obozu, budowanej estrady i scenografii "bawili się grunwaldem". Pełno było rycerskich przebrań i rekwizytów teatralnych. Czuli, że przygotowują piękne patriotyczne widowisko sławiące chwałę rycerstwa polskiego i swojego Zawiszy Czarnego.
Jeśli czytelnika wychowanego już w wolnej Polsce bulwersuje polityczna treść i ideologiczna wymowa składanego pod Grunwaldem przez Drużynę ślubowania, musi wiedzieć, że życie w PRL, nie tylko zresztą na polu harcerskim - dosłownie wszędzie - w szkole, na uczelni, w wojsku i w pracy - wiązało się niestety z koniecznością składania władzy podobnych trybutów. Tylko nieliczni, wyjątkowo naiwni, ci którzy w te bzdury wierzyli, brali je na poważnie. Dla większość Polaków było to puste słowa wypowiadane "ze skrzyżowanymi palcami". Taka postawa miała też niestety swoje poważne moralne konsekwencje polegające na tym, że w umysłach ludzi waga, nie tylko tego typu politycznych deklaracji i ślubowań, ale także, niestety wszelkich innych, stopniowo coraz bardziej się obniżała. To był koszt jaki trzeba było ponieść, jeśli chciało się prowadzić jakąkolwiek sensowną działalność społeczną w warunkach reżimu komunistycznego. Pamiętajmy o tym i nie dziwmy się, że Drużyna nie ulotniła się z pół grunwaldzkich po wykonaniu w przeddzień swojego zadania. Byłby to prawdopodobnie ostatni dzień w jej historii.
Bezpośrednio po obozie stałym, starsi chłopcy w dwóch zastępach wyruszyli na dziesięciodniowy wędrowny obóz kolarski po Warmii i Mazurach (16-26 lipca). Trasa prowadziła spod Grunwaldu do Giżycka. To był czas spędzony bardzo przyjemnie. Po drodze, nie żałowano sobie odpoczynków i kąpieli w licznych napotykanych po drodze jeziorach. Starano się też wyzyskać walory krajoznawcze Warmii i Mazur. Nocowano u gospodarzy, najczęściej w stodołach. Było wiele okazji do rozmów z Mazurami i Warmiakami - o ich przodkach, o historii, o obecnym życiu i o ich problemach. Komendantem wyprawy był Zbigniew Stok, oboźnym - Andrzej Kossowski, kwatermistrzem Bohdan Wichiciel, a zastępowymi: Janek. Jedliński i Paweł Mydlarz.
W dniach 4-16 sierpnia zorganizowany został pierwszy wędrowny obóz górski. Trasa wędrówki prowadziła przez Tatry i Beskidy, a kończyła się w Krynicy Górskiej. Skład komendy był identyczny jak na obozie kolarskim. Wzięło w nim udział łącznie 11 najstarszych harcerzy. Taki owoc wydał ubiegłoroczny, górski zwiad redakcji Sulimczyka.
Jesienią przeprowadzono nabór do Drużyny. Szesnastka rozciągnęła swoją działalność na Szkołę Podstawową nr 16.
W kursie drużynowych "Wilce III" wzięli udział: Marek Wronkowski, Olek Ziška, Roman Ogonowski i Bohdan Wichiciel.
Drużyna została podzielona już nie na dwa, lecz na trzy plutony:
- I pluton (starszoharcerski) w Liceum Kołłątaja - plutonowy Olek Ziška,
- II pluton (młodszoharcerski) w szkołach podstawowych nr 21 i 39 - plutonowy Andrzej Kossowski,
- III pluton (młodszoharcerski) - w szkole podstawowej nr 16 - plutonowy Marek Wronkowski.
Wznowiono też funkcjonowanie Olimpu czyli rozszerzonej o Zawiszaków Rady Kadry Drużyny. W skład Olimpu weszli starsi Zawiszacy: Andrzej Pawłowski, Tadek Sułowski, Wiesiek Szeliski, Włodek Dusiewicz oraz młodsi stanowiący kadrę przybocznych i plutonowych: Adam Krynicki, Andrzej Kossowski, Marek Wronkowski, Bohdan Wichiciel. Przewodniczył radzie drużynowy Zbyszek Stok.
W okresie grudniowych ferii świątecznych Drużyna zorganizowała samodzielnie swój XV obóz zimowy - ponownie na Hali Gąsienicowej, lecz tym razem nie w Murowańcu, lecz w starym drewnianym schronisku, tak zwanej Betlejemce. Komendant - Zbyszek Stok, zastępca - Tadek Sułowski, oboźny - Andrzej Kossowski, kwatermistrz - Bohdan Wichiciel, instruktor - Marek Wronkowski, zastępowi: Janek Jedliński i Paweł Mydlarz. W zimowisku wziął też udział jeden zastęp harcerek z zaprzyjaźnionej 225 W.D.H.-ek. W tym czasie Olek Ziška i Romek Ogonowski - członkowie kursu drużynowych wzięli udział w zimowisku Wilców w Świętej Katarzynie.
Marek Gajdziński (2026 r.)
Stan Drużyny na 31.12.1960
- Drużynowy – Zbigniew Stok
- I pluton (starszoharcerski) w Liceum Kołłątaja - plutonowy Olek Ziška, przyboczny Adam Krynicki,
- II pluton (młodszoharcerski) w szkołach podstawowych nr 21 i 39 - plutonowy Andrzej Kossowski, przyboczny Bohdan Wichiciel,
- III pluton (młodszoharcerski) - w szkole podstawowej nr 16 - plutonowy Marek Wronkowski.
Źródła:
- Wojciech Bogusławski, „Kronika 16 WDH im. Zawiszy Czarnego 1911-1986"
- Kazimierz Koźniewski "Gawęda o Szesnastce Zawiszy Czarnego"
- Biuletyn IPN nr 10 (33) październik 2003, Wypoczynek w PRL, Bartłomiej Noszczak, BEP IPN, Gomółka pod Grunwaldem, s. 27-31
- Słowo Ludu nr 200 (3516) z 18 lipca 1960 r.
- Repozytorium Cyfrowe Filmoteki Narodowej - Polska Kronika Filmowa Nr 30B/60 z dnia 20.07.1960 "Grunwald 1410 ‒ 1960"
Więcej...