• Powrót z wycieczki 1930 r.
    Powrót z wycieczki 1930 r.
  • Przed bramą obozu 1930 r.
    Przed bramą obozu 1930 r.
  • Drużyna wraca z defilady1933 r.
    Powrót z defilady 1933 r.

1 stycznia pwd. Janusz Strużyna po miesiącu prowadzenia „Zawratu”  przekazał kierowanie drużyną Krzysztofowi Graczykowskiemu jako p.o. drużynowego. Drużyna stopniowo stawała się drużyną starszoharcerską, Większość należących do niej harcerzy uczyło się już w liceach Kołłątaja i Dembowskiego. Przybocznymi zostali Leszek Nowosielski i Edek Sudwoj.

Drużynę „Wierchy” nadal prowadził pwd. Andrzej Hryniewicz z przybocznymi: pwd. Pawłem Mydlarzem, pwd. Felkiem Wojciechowskim, h.o. Tomkiem Pyciem.

Również w „Youngboyach” bez zmian. Drużynowym był nadal hm. Stanisław Korwin Szymanowski, z przybocznymi pwd. Witkiem Stokiem i h.o. Bogdanem Stefańskim. Drużyna wyraźnie się ożywiła. 17 stycznia, w rocznicę wyzwolenia Warszawy odbyła uroczystą zbiórkę przy Płycie Czemiakowskiej. 26 stycznia wszystkie zastępy „Youngboyów”, łącznie 34 harcerzy, brało udział w pokazach podczas tradycyjnej Choinki Szesnastki. 16 lutego – miał miejsce wypad narciarski do Celestynowa, w którym wzięło udział 8-miu najstarszych harcerzy. W lutym – nowy pomysł. Z zastępu „Sulimczyk” wydzielono czteroosobowy zastęp X jako zespół artystyczny o specjalności muzycznej. Jego zastępowym został Krzyś Jakubowski.

26 marca drużyna „Zawrat” zorganizowała bieg patrolowy dla Hufca Ochota na trasie Wilanów Pyry. W biegu tym wzięło udział między innymi 12 harcerzy „Youngboyów” w 3 patrolach. Dwa z nich zajęły miejsca na podium: II miejsce - patrol Marka Pilichowskiego, a III miejsce - patrol Maćka Korwina. IV miejsca zajął patrol „Zawratu”, który nie brał udziału w organizacji i obsadzie biegu.

5 kwietnia pewna grupa harcerzy Szesnastki pełniła służbę podczas III Zjazdu ZHP.

Grupa znudzonych harcerzy na widowni Sali Kongresowej

5 kwietnia 1964 r. Na sali obraz Zjazdu ZHP. Od lewej Alek Bartnicki (znudzony) i Mirek Chojecki (załamany).

To dobry moment, aby po raz kolejny spojrzeć nieco szerzej na otoczenie w jakim przyszło działać Szesnastce. Zobaczmy, co komuniści zdołali do tej pory uczynić ze swoją, masową już wtedy organizacją dziecięco młodzieżową. W poprzednich latach mogli sobie zaliczyć jako sukces wyrugowanie Boga i religii z dokumentów ideowych oraz praktyki działania organizacji. Następnie wprowadzenie koedukacji, już nie tylko na poziomie organizacyjnym ale i metodycznym (stopnie!). Przywrócenie zasad wychowania kolektywistycznego (sprawności zespołowe!). Zinfantylizowanie i ośmieszenie typowo skautowych form pracy. Wprowadzenie ideologicznych treści programowych służących umacnianiu władzy partii komunistycznej. Zdeprawowanie ogromnej rzeszy harcerzy starszych przez uczenie ich hipokryzji w odniesieniu do 10 punktu Prawa Harcerskiego. Kierunek w jakim prowadziły te  wszystkie „osiągnięcia” władz ZHP był oczywisty. Związek miał się pod względem treści wychowawczych, na powrót upodobnić do organizacji pionierskiej, z której się wywodził, a z którą komuniści musieli się tymczasowo rozstać, ze względu na nacisk społeczeństwa pobudzonego do działania podczas październikowej odwilży. W 1964 roku nie było już żadnego śladu po tej odwilży. Znów trzymał „mróz” – nie tak srogi, jak za czasów stalinowskich, ale jednak. Społeczeństwo zostało skutecznie spacyfikowane. Sporej części elity, która w październiku 1956 roku stanęła na czele niezależnych ruchów społecznych, przetrącono kręgosłup moralny. Ludzi takich zastraszano lub przekupywano - stanowiskiem, przydziałem na mieszkanie, talonem na samochód. Tych, którzy się nie dali i zachowali swój kręgosłup, odsunięto od jakiegokolwiek wpływu na bieg rzeczy. Uczyniono to metodami policyjnymi i administracyjnymi. Dokładnie tak samo przebiegało to w ZHP ze starą „reakcyjną” kadrą instruktorską, która spontanicznie zaangażowała się w odrodzenie ruchu.  W tej sytuacji w ZHP można już było wykonać kolejny krok na drodze do upodobnienia związku do jego ideowych poprzedników: OH  ZMP i OHPL. Gdyby nawet ujawniły się jakieś protesty, nie miały by już żadnego praktycznego znaczenia.

W wyniku decyzji III Zjazdu ZHP zmieniono Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie.

Przyrzekam całym życiem, służyć Tobie Ojczyzno, być wiernym sprawie socjalizmu, walczyć o pokój i szczęście ludzi, być posłusznym Prawu Harcerskiemu.

Dlaczego Ojczyzno, a nie Polsko? Kto żył w tamtych czasach pamięta masowo wieszane, czerwone transparenty z hasłem „ZSRR Ojczyzną proletariatu”. Dla prawdziwego komunisty ojczyzną był Związek Radziecki. Dlaczego „przyrzekam”, a nie „mam szczerą wolę”? Czy nie dlatego, aby uczynić z tego aktu woli, twarde zobowiązanie? Zobowiązanie do czego? Do „wierności sprawie socjalizmu”, a więc do wierności PZPR oraz do „walki o pokój i szczęście ludzi”, a więc do bratniego sojuszu ze Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich, który jak twierdziła propaganda, ową „walkę o pokój”, na całym świecie prowadził, po to aby podzielić się z ludzkością swoim szczęściem. Te skojarzenia „socjalizm – PZPR” i „walka o pokój – ZSRR” były już od dawna wdrukowane w mentalny obraz rzeczywistości u ogromnej części społeczeństwa Polski Ludowej. Oczywiście, że w momencie wprowadzenia tych zmian, propaganda komunistyczna, w tak otwarty sposób tego nie naświetlała. Uderzano raczej w nuty patriotyczne, a nawet nacjonalistyczne, zwłaszcza, że za progiem była rocznica Tysiąclecia Chrztu Polski i „prikaz”  marginalizacji prymatu Kościoła Katolickiego, który ten jubileusz organizował. Ale już 10 lat później, na kursach instruktorskich ZHP, aktyw HSPS nie krył się zupełnie z przedstawioną tu interpretacją nowej roty przyrzeczenia. Mówiono o tym wprost. Przewodnią rolę PZPR i wieczny sojusz z ZSRR wpisano nawet do konstytucji PRL. Ale to dopiero dekadę później. Teraz plany te trzeba było jeszcze ukrywać czyniąc tylko kolejny krok przygotowujący mentalnie młodzież do dalszej integracji ze Związkiem Radzieckim.

Liczne zmiany wprowadzono też do Prawa Harcerskiego upodabniając je  do analogicznej deklaracji ideowej obowiązującej przed dekadą pionierów ZMP.  Wspomnijmy tylko o jednej dotyczącej 10 pkt Prawa Harcerskiego. Harcerz chce być silny i sprawny, nie pali tytoniu, nie pije napojów alkoholowych. A więc nie chodzi już o czystość (klerykalizm)  i o wewnętrzną wolność (totalitaryzm zwalcza ludzi wewnętrznie wolnych). Chodzi już tylko o sprawność i zdrowie. To bardzo istotne spłycenie sensu harcerskiej abstynencji. Pytanie, dlaczego komuniści nie zrezygnowali z niej całkowicie, skoro nie zamierzali jej egzekwować od kadry instruktorskiej, a na palenie papierosów i picie alkoholu przez starszych harcerzy nie próbowali nawet reagować?  Odpowiedź może być tylko jedna. Chodziło o utrwalenie postaw opartych na hipokryzji, o przyzwyczajenie młodzieży do łamania zasad mających swoje korzenie w dawnych wartościach. Takimi ludźmi będzie im w przyszłości o wiele łatwiej manipulować.

Gdziekolwiek jeszcze w ZHP istniały tradycyjne środowiska harcerskie i gdzie działali dawni instruktorzy, zdano sobie sprawę, że to już koniec odnowy. Z tradycyjnego harcerstwa w ZHP pozostały już tylko dekoracje i kostiumy , takie jak szare i zielone mundury czy krzyż harcerski. Pod tymi dekoracjami kryły się już jednak inne, czysto komunistyczne wartości. Z czasem ukuło się w „krnąbrnym i reakcyjnym” narodzie powiedzenie, że „ZHP jest arbuz – z wierzchu zielony, a w środku czerwony”. I było to niezwykle celne spostrzeżenie. Tylko, gdzie nie gdzie, w masie, „postępowego” ZHP dopalały się jeszcze ognie tradycyjnego harcerstwa w postaci środowisk podobnych do Szesnastki.

Jak te zmiany wpłynęły na Szesnastkę, na czele której stali nadal „Generał”, „Suła” i „Dusza” i do których dołączył ostatnio również „Korwin”? Jaką postawę wobec tych zmian zajęli młodsi instruktorzy, wychowani już po 1956 roku? Czyj wpływ na ich postawy był silniejszy –  czy stojących przy nich instruktorów „starej daty”, czy instruktorów postępowych, otaczających ich zewsząd coraz szczelniejszym kręgiem i prowadzących szkolenia instruktorskie w hufcu? O tym przekonamy się już wkrótce. A teraz wróćmy do kroniki wydarzeń 1964 roku.

W kwietniu reprezentacja Szczepu zajęła I miejsce w konkursie piosenki harcerskiej hufca.

W kwietniowym Biegu Raszyńskim Hufca Szesnastka zdobyła doskonałe lokaty. Zwycięskim patrolem starszoharcerskim okazał się  patrol z „Wierchów” w składzie: Andrzej Hryniewicz, Paweł Mydlarz, Zygmunt Jabłoński, Tomek Pyć i R. Kowalczyk. Kolejne dwa miejsca zajęły patrole „Zawratu”. Również wśród drużyn młodszoharcerskich I miejsce zajął patrol „Wierchów” w składzie: Feliks Wojciechowski, Tomasz Stawiński, Paweł Gierałtowski, Jan Nowicki, Tadek Kotlarski, Józef Brzeziński i Wiesiek Tarnowski. IV i V miejsce zajęły dwa patrole z Yongboyów”.

Podczas Biegu Raszyńskiego rozpoczął się w "Youngboyach" kurs zastępowych, trwający do obozu.

Harcerze na zbiórce podczas wiosennej wycieczki

19 kwietnia 1964. Zbiórka 16 WDH "Yongboye" na Groblach Raszyńskich podczas Biegu Raszyńskiego Hufca. Przed szereg wystąpili harcerze powołani na kurs zastępowych.  Pierwszy z lewej - Alek Bartnicki, trzeci - Mirek Chojecki.

W „Youngboyach” cała  wiosna stała pod znakiem biwaków rowerowych drużyny.

25 maja, po długiej chorobie zmarł Jerzy Wądołkowski – jeden z trójki legendarnych założycieli Szesnastki w 1911 roku. Drużyna nie nacieszyła się długo wznowionym rok wcześniej kontaktem. A o tyle rzeczy chciałoby się jeszcze go wypytać. Dobrze choć, że Jurek odszedł, ze świadomością, że jego dzieło jest kontynuowane i ma się dobrze. Reprezentacja Szesnastki wzięła udział w pogrzebie.

22 lipca mianowano przewodnikiem Bogdana Stefańskiego.

XXXV obóz letni w zorganizowany został na wyspie Wolin w Łunowie – ponownie w formie zgrupowania samodzielnych obozów dwóch drużyn. Komendantem zgrupowania był na początku hm. Staszek Korwin, później zmienił go phm. Zbyszek Stok.

  • I podobóz drużyny „Youngboye” - komendant hm. Staszek Korwin, oboźny pwd. Bogdan Stefański.
  • II podobóz drużyny „Wierchy” – komendantem był na początku pwd. Andrzej Hryniewicz, a od 16 sierpnia pwd. Andrzej Kossowski, natomiast Andrzej Hryniewicz oboźnym.

Drużyna na zbiórce do wymarszu z obozu

1964 r. Obóz w Łunowie. Zbiórka drużyny do wymarszu na wycieczkę.

Raport zastępowych

1964 r. Obóz w Łunowie. Raport zastępowych na zbiórce do wymarszu.

W pobliskiej wsi Łunowo zorganizowano dzień dla miejscowej młodzieży i letników. Były różne konkursy, zawody sportowe i ognisko.

Grupa dziekaków z zainteresowaniem słucha instruktora

1964 r. Obóz w Łunowie. Staszek Korwin rozmawia z miejscowymi dzieciakami w Łunowie podczas festynu organizowanego przez obóz. 

Zawody sportowe, harcerz pokonuje poprzeczkę w skoku w z wyż

1964 r. Obóz w Łunowie. Zawody sportowe w Łunowie podczas festynu organizowanego przez obóz. 

Wokuł ogniska siedzi dzieciarnia i dorośli

1964 r. Obóz w Łunowie. Ognisko dla miejscowych dzieci i letników  w Łunowie podczas festynu organizowanego przez obóz. 

Korzystano oczywiście z uroków pobliskiego morza organizując liczne wycieczki.

Harcerze podczas wycieczki na morskiej plaży.

1964 r. Obóz w Łunowie. Wycieczka do Świnoujścia.

Harcerze idą po plaży wzdłuż brzegi morza

1964 r. Obóz w Łunowie. Wycieczka do Świnoujścia.

harcerze ida plażą wzdłuż brzegu morza

1964 r. Obóz w Łunowie. Wycieczka do Świnoujścia.

Harcerze ida po plaży wzdłuż brzegu morza

1964 r. Obóz w Łunowie. Wycieczka do Świnoujścia.

harcerze na pokładzie okrętu wojennego "Błyskawica"

1964 r. Obóz w Łunowie. Na pokładzie ORP "Błyskawica" w porcie w Świnoujściu.

Na obozie wydawano gazetkę „Gwoździe” wywieszaną na tablicy rozkazów. Uczestnicy zapamiętali bardzo udany bieg na Młodzieżową Odznakę Sprawności Obronnej(MOSO) i bieg kościuszkowski.

Gazetka obozowa Gwożdzie wywieszona na tablicy rozkazów

1964 r. Obóz w Łunowie. Gazetka obozowa "Gwoździe" na tablicy rozkazów.

Harcerze na strzelają z kabekaesów

1964 r. Obóz w Łunowie. Przeszkoda - strzelnica na biegu na Młodzieżową Odznakę Sprawności Obronnej.

Drużyna harcerzy idzie leśna drogą

1964 r. Obóz w Łunowie. Drużyna w marszu na wycieczce.

Zbyszek Stok prowadzi drużynę

1964 r. Obóz w Łunowie. Drużyna na wycieczce.

Patrol harcerzy [poechodzi do przeszkodowego

1964 r. Obóz w Łunowie. Harcerze na wycieczce podchodzą do czekającego na nich Staszka Korwina.

„Zawrat” nie wziął udziału w obozie Szczepu. Zorganizował natomiast V górski obóz wędrowny. Trasa wędrówki prowadziła przez Beskidy i Tatry. Komendantem był pwd. Andrzej Kossowski, a oboźnym Edek Sudwoj.

Harcerze na zbiórce przed bacówką

1964 r. Obóz "Zawratu" Beskidy - Tatry. Apel na Klimczoku. Od lewej: Edek Sudwoj (oboźny), Marek Wróblewski, Janek Wojciechowski, Michał Grądzki, Andrzej Tomaszewski, Joachim Gajęcki, Wojtek Majewski, Krzyś Graczykowski, Janusz Pac. (fot. Andrzej Kossowski, komendant obozu).

harcerze na szlaku w Beskidach

1964 r. Obóz "Zawratu" Beskidy - Tatry. Od prawej: Andrzej Kossowski, Andrzej Tomaszewski, Joachim Gajęcki, Janusz Pac, Michał Grądzki, Edek Sudwoj, Janek Wojciechowski (fot. Wojtek Majewski).

Harcerze na zbiórce w Dolinie Pięciu Stawów

1964 r. Obóz "Zawratu" Beskidy - Tatry. Zbiórka w Dolinie Pięciu Stawów. Od lewej: Edek Sudwoj (oboźny), Marek Wróblewski, Janek Wojciechowski, Michał Grądzki, Joachim Gajęcki, Wojtek Majewski, Krzyś Graczykowski, Janusz Pac (fot. Andrzej Kossowski, komendant obozu).

We wrześniu przybocznymi „Wierchów” mianowano wyw. Tadka Kotlarskiego i wyw. Wieśka Tamowskiego.

„Youngboye” zorganizowali akcję  zarobkową w postaci obsługi Wystawy Psów Rasowych. Zespół piłkarski złożony z harcerzy „Yongboyów” wziął udział w Igrzyskach Chorągwi – „Małe Tokio - 64" w roli reprezentacji Hufca Ochota. W turnieju  piłki nożnej zdobyli II miejsce.

17-18 października delegacja Szesnastki z pocztem sztandarowym wzięła udział w Zjeździe Wychowanków Szkół im. St. Staszica. Asystowano  przy otwarciu zjazdu oraz przy złożeniu kwiatów przed tablicami poległych w gmachu Szkoły oraz na grobach Zawiszaków: Michała Woynicz-Sianożęckiego, „Jacka” Przewłockiego i innych.

W grudniu kilkunastu harcerzy Szczepu odbyło wycieczkę autokarową do Lublina. Była to nagroda za zorganizowanie zawodów sportowych dla dzieci pewnego zakładu pracy.

XIX obóz zimowy odbył się jak zwykle w terminie ferii świątecznych na Hali Gąsienicowej. Komendantem zimowiska  był hm. Stanisław Korwin Szymanowski, a oboźnym pwd. Andrzej Kossowski. W programie obozu tradycyjnie królowały wycieczki i białe szaleństwo na stokach Kasprowego. Na obozie był też Tadek Sułowski. Jak zanotowano w kronice – był on przebojem tego zimowiska. Oczarował harcerzy szaroszeregowymi, powstańczymi i partyzanckimi piosenkami, śpiewanymi przy wieczornych kominkach. Wiele z tych piosenek „Jędrusiowa dola”, „Fajeczka”, „Kulomioty”, Żołnierze spod Gór świętokrzyskich”, „Chłopaki z AK”, „Sanitariuszka Małgorzatka” zyskały sobie tak ogromną popularność, że jeszcze 30 lat później stanowiły żelazny repertuar niemal każdego szesnastkowego ogniska.    

Stan Szczepu na dzień 31 grudnia 1964 r.

Szczepowy – phm. Zbigniew Stok - Stokowiec, zastępcy szczepowego – phm. Tadek Sułowski i phm. Włodek Dusiewicz, instruktor komendy - pwd. Andrzej Kossowski, kwatermistrz - pwd. Bohdan Wichiciel.

ZAWRAT

  • P.o. drużynowego – Krzysztof Graczykowski, opiekun drużyny – pwd. Andrzej Kossowski, przyboczni -  Leszek Nowosielski i Edek Sudwoj.
  • Stan ok. 30 harcerzy

WIERCHY

  • Drużynowy – pwd. Andrzej Hryniewicz, przyboczni - pwd. Paweł Mydlarz, pwd. Feliks Wojciechowski i h.o. Tomasz Pyć, wyw. Tadek Kotlarski i wyw. Wiesiek Tamowski
  • Gromada zuchowa – wódz zuchowy Bogdan Wesełowski ( z poza Szesnastki)
  • Stan ok. 50 harcerzy i ok. 15 zuchów

YOUNGBOYE

  • Drużynowy – hm. Stanisław Korwin Szymanowski, przyboczni – pwd. Bogdan Stefański i pwd. Witold Stok, gospodarz - Jurek Lisowski. 
  • Stan 30 harcerzy.

Stan Szczepu 115 harcerzy i 15 zuchów.

Marek Gajdziński (2026 r.)

Źródła:

Więcej...